Oczyszczalnia BIOR to system dwukomorowy z napowietrzaniem, którego eksploatujemy już kilka lat. W tym artykule przybliżę wam, jak naprawdę działa, jakie przynosi korzyści, jakie ograniczenia trzeba znać, i ile faktycznie kosztuje jej użytkowanie przez rok.
Jak działa oczyszczalnia BIOR?
Urządzenie opiera się na klasycznym schemacie dwukomorowym z technologią osadu czynnego. Do pierwszej komory trafia wszystko – fekalia, papier toaletowy, woda ze sprzątania, detergenty. Tu dzieje się pierwsze oczyszczanie. Komora jest napowietrzana przez dmuchawę roboczą przez 24 godziny na dobę. Dyfuzor rozpyła powietrze drobinkami, podobnie jak w jacuzzi, aby wymieszać ścieki i aktywować bakterie.
Z pierwszej komory przepływ następuje z dna. To jest bardzo ważne – zanieczyszczone frakcje stałe opadają, a przejasniona woda przepływa do drugiej komory. Tam odbywa się dokończenie oczyszczania.
W drugiej komorze znajduje się charakterystyczny lej Inhofa, który zbiera osady. Woda przepompowywana jest z powrotem do komory pierwszej przez rurę ssającą powietrz. To znaczy, że system działa w obiegu zamkniętym – bakterie otrzymują stały pokarm, a osady mają czas na sedymentację. Odpływ może być grawitacyjny (jeśli teren to umożliwia) lub przez przepompownię.
Główne zalety, które doceniamy w praktyce
Zbiornik jest mocny – pojedynczy odlew betonu pozwala montować go nawet na głębokości metra, metra trzydziestu, jeśli zabezpieczymy go półsuchym betonem.
Elektronika sprowadza się do jednego urządzenia – dmuchawy SEOCH. To jest bardzo istotne. Mniej elektroniki to mniej rzeczy, które mogą się zepsuć. Dmuchawa marki SEOCH to jeden z cichszych modeli na rynku polskim i montowana jest w wielu oczyszczalniach, więc nawet gdyby coś poszło nie tak, wymiana części nie będzie problemem.
Gama rozmiarów obejmuje modele od czterech do piętnastu osób, co pozwala dobrać urządzenie dokładnie pod wielkość gospodarstwa. Właz jest tak mocny, że można po nim chodzić – sprawdziliśmy to nieraz na budowach. Oczyszczalnia spełnia normę PN-EN 12566-3, co oznacza, że kwalifikuje się do dofinansowania ze środków gminnych i centralnych. Poziom oczyszczania zanieczyszczeń zawiesin i osadów jest naprawdę dobry.
Minusy, które warto znać przed zakupem
Niestety system oparty na osadzie czynnym ma swoje słabości. Bakterie żyją w zawiesinie wody, bez jakiegokolwiek złoża biologicznego do osiedlenia. To czyni je wrażliwymi na nagłe zmiany.
Jeśli w jedną noc umycie pełną maszynę prania, a następnie wszyscy wezmą prysznic jednocześnie, ilość wody może być zbyt duża. Przepływ przyspieszony, bakterie nie zdążą pracować, osad robi się butelkowaty – pęcznieje i grozi wypłynięciem do odbiornika. U naszych inwestorów, których obsługiwaliśmy, rozwiązaniem było dodanie filtra na wylocie lub montaż zraszaczy rozprowadzających wodę na działkę albo do zbiornika retencyjnego.
Druga sprawa to hałas. Napowietrzanie z dmuchawy trafia na sam spód dwóch komór i rezonuje po rurach prowadzących do budynku. To dudnienie przenosi się w wewnątrz domu. Tłumiki pomagają częściowo, ale efekt bardzo zależy od indywidualnych warunków – sposobu ułożenia rur, czułości słuchu użytkownika, odległości od ścian. Zawsze warto zaplanować montaż z pewnym oddaleniem oczyszczalni od domu.
Trzecia kwestia: system nie lubi dużych ilości wody w krótkim czasie. Ideał to stały, równomierny dopływ. Do prawidłowego uruchomienia potrzebne są minimum trzy osoby na stałe zamieszkujące dom, aby wytworzyć odpowiedni przepływ ścieków i populację bakterii.
Jeśli planiecie oczyszczalnię pod aglomerację miejską powyżej dziesięć tysięcy RLM, ta jednostka nie spełnia norm – brakuje jej badań fosforu i azotu. Wiele urządzeń na rynku ma ten sam problem, ale jest to wymagane dla większych systemów.
Koszty eksploatacji w liczbach
Czyszczenie osadów – jeden wywóz rocznie kosztuje około trzysta do trzystu pięćdziesięciu złotych.
Prąd – dmuchawa pracuje przez całą dobę. Roczny koszt wynosi mniej więcej pięćset dwadzieścia złotych w obecnych cenach.
Wymiana membran dmuchawy – co około dwa lata konieczna jest wymiana membran. Nowy komplet membrany kosztuje dwieście złotych, czyli rocznie odkładamy około stu złotych.
Inokulum bakteryjne – nie jest wymagane, ale jeśli wasze bakterie z jakichś przyczyn wyginą, porcję startową kupiecie za pięćdziesiąt do stu złotych.
Serwisowanie – standardowe użytkowanie nie wymaga wizyt serwisanta. Interwencja będzie potrzebna jedynie w przypadku awarii dmuchawy.
Razem rocznie mówimy o koszcie rzędu tysiąc złotych maksymalnie – to czyni BIOR-a konkurencyjnym rozwiązaniem dla małych domów i gospodarstw, gdzie stały dopływ ścieków nie stanowi problemu. Jeśli jednak spodziewacie się [Jak pracuje oczyszczalnia ze złożem biologicznym](/todo-zloza-biologiczne/) zmiennych warunków użytkowania, warto rozważyć inny system.
