Oczyszczalnia to szambo z dziurami? Odpowiadam na wasze pytania

Oczyszczalnia to szambo z dziurami? Odpowiadam na wasze pytania

Dostajecie od nas dużo pytań w komentarzach – i bardzo dobrze. Część z nich zasługuje na pełny odcinek, inne wymagają tylko krótkiego sprostowania. Zebrałem tu te, które pojawiają się najczęściej i które – szczerze mówiąc – dotykają najważniejszych nieporozumień wokół przydomowych oczyszczalni ścieków.

Skąd wzięły się te odległości 70 m i 30 m?

W komentarzach pojawia się regularnie żądanie: „podaj źródło tych 70 metrów”. Chętnie. Odległości wynikają z rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Konkretny zapis mówi o odległości studni od najbliższego przewodu rozsączającego kanalizacji lokalnej bez urządzeń biologicznego oczyszczania – i ta odległość wynosi 70 m. Jeśli oczyszczalnia posiada biologiczny stopień oczyszczania, wymagana odległość spada do 30 m.

Logika za tym stoi prosta. Jeżeli do ziemi trafiają ścieki nieoczyszczone, muszą pokonać dłuższą drogę w gruncie, zanim dotrą do ujęcia wody. Oczyszczalnia biologiczna redukuje ładunek zanieczyszczeń na tyle, że przepisy dopuszczają krótszą strefę ochronną. To nie jest widzimisię urzędników – to konsekwencja tego, co faktycznie ląduje w gruncie.

Czy oczyszczalnia ekologiczna to po prostu nieszczelne szambo?

Nie lubię uproszczeń, ale tutaj odpowiedź jest bliska „tak”. Oczyszczalnia ekologiczna – ta bezelektryczna, tańsza, reklamowana jako bezobsługowa – nie oczyszcza ścieków w biologicznym sensie tego słowa. Odprowadza do gruntu ścieki jedynie wstępnie podczyszczone. Drenaż rozsączający w takim systemie nie jest tylko odbiornikiem – jest częścią procesu, bo oczyszczanie odbywa się w gruncie, nie w urządzeniu.

Czytałem w komentarzach świetne sformułowanie jednej z użytkowniczek, które dobrze podsumowuje ten problem: bez drenażu wylewamy na ziemię wstępnie podczyszczone ścieki i zanieczyszczamy własny ogródek. Trudno to ująć trafniej. Dlatego z oczyszczalni biologicznej ścieki po oczyszczeniu można odprowadzić nawet do cieku wodnego – z ekologicznej tego nie zrobimy, bo przepisy na to nie pozwolą i słusznie. Więcej o różnicach między typami oczyszczalni pisałem w artykule Jaką oczyszczalnię wybrać – porównanie systemów.

Rozumiem, że niższa cena kusi. Natomiast jeśli celem jest faktyczne oczyszczanie ścieków, a nie tylko ich odprowadzenie gdzieś poza dom, ekologiczna nie spełnia tego kryterium.

Drenaż pod ziemią a wylewanie na działkę – czy to nie to samo?

Padło też pytanie, czy rozsączanie przez sączki różni się czymkolwiek od zwykłego wylewania oczyszczonej wody na trawnik pompką. Ilość wody ta sama, efekt powinien być podobny – tak brzmiał argument. Nie jest tak prosto.

Różnica tkwi w warstwie gruntu, do której trafia woda. Kiedy wylewamy wodę na powierzchnię działki, trafia ona najpierw na warstwę humusu. Humus jest organiczny, słabo przepuszczalny i zatrzymuje wodę przy powierzchni – stąd kałuże, które potrafią stać kilka dni nawet tam, gdzie pod humusem leży piasek. Drenaż instalowany pod ziemią omija tę warstwę i doprowadza wodę bezpośrednio do warstwy chłonnej, gdzie grunt szybko ją przyjmuje. To dlatego prawidłowo rozłożone sączki na głębokości 50-70 cm pracują efektywnie, a zraszanie powierzchniowe często kończy się problemem z odprowadzeniem wody. Rozwiązaniem pośrednim są głębiej prowadzone zraszacze, które przekopują się przez humus do warstwy przepuszczalnej – ale to już bardziej skomplikowana instalacja.

Kiedy oczyszczalnia zawodzi po 2 latach?

Jeden z komentujących napisał, że oczyszczalnia to najgorsze, co zainstalował – po dwóch latach studnia chłonna przestała przyjmować wodę, mimo 25 ton kamienia zasypowego. To brzmi źle i rozumiem frustrację. Przyczyn może być kilka: słabo przepuszczalny grunt, który po prostu nie radzi sobie z odbieraniem ścieków oczyszczonych w tej objętości, zatkanie wynikające z nieprawidłowego działania oczyszczalni, brak odpowietrzenia kanalizacji albo źle dobrana wielkość urządzenia. Grunt w Polsce bywa bardzo różny – glina i piaski gliniaste zachowują się zupełnie inaczej niż żwir czy piasek gruboziarnisty. Dobór instalacji zawsze powinien opierać się na badaniu przepuszczalności gruntu, a nie tylko na powierzchni działki czy liczbie domowników.

Czy oczyszczalnię można postawić na małej działce?

Samo urządzenie nie zajmuje wiele miejsca – wymagane 2 m od granicy działki zazwyczaj nie stanowią problemu, skoro domy stoją zwykle 4 m od tej granicy. Trudność pojawia się przy rozsączaniu. Studnia chłonna lub drenaż muszą zachować odpowiednie odległości od zbiorników na wodę deszczową, od zabudowy i od granicy działki sąsiada. Na bardzo małej lub nieregularnej działce może się okazać, że po prostu nie ma miejsca na prawidłowe odprowadzenie ścieków oczyszczonych. Wtedy oczyszczalnia przydomowa nie ma sensu – warto to sprawdzić przed zakupem, a nie po. Jeśli chcecie, żebyśmy ocenili konkretną działkę i wskazali odpowiednie rozwiązanie, napiszcie do nas bezpośrednio.

Jeśli macie kolejne pytania, które wymagają podobnego sprostowania, zostawcie je w komentarzach – chętnie wrócimy do tego formatu.

Szczegółowy film

Masz pytanie lub wątpliwości? Skontaktuj się z nami !